niedziela, 31 maja 2015

Rozdział 18

 Hej Mordki ;*
 Dziś taki zaległościowy rozdzialik ;p Chciałam je dodawać w środy, ale tak wyszło, że dzisiaj miałam sporo weny, chęci i czasu xD 8)
Odwiedźcie mojego facebooka: Dla największych fanów <3
A także aska: Pytaj o co chcesz! ;D

------------------------------------------------------------------------------------------


 Do końca dnia szaleliśmy. Co prawda Liwka prawie cały czas siedziała w naszym ,,bunkrze", ale też chyba się dobrze bawiła. Nie była samotna, ponieważ jak nie jedno z ekipy to psiaki zostawały z nią. Julka zrobiły chyba z tysiąc zdjęć, ale każde było wyjątkowe... Bo byliśmy na nim my! My, czyli ja, Bartek, Julka, Kacper, Liwia no i oczywiście Lusia oraz Kampi. Lepszej paczki nie mogłabym sobie wymarzyć! Kiedy słońce zaczęło zachodzić Jula w padła na pewniem pomysł.
-Ej! Słuchajcie! A może byśmy zrobili sobie sesję na tle zachodzącego słońca?
W sumie spodobał mi się ten pomysł. Wszyscy popatrzyliśmy po sobie. Chyba mieliśmy o tym podobne zdania.
-To jak? Idziemy?!-moja przyjaciółka wstała z miejsca i zachęciła nas ruchem ręki, abyśmy zrobili to samo. Na plaży nie było już dużo ludzi, więc Julka miała duże pole do popisu. Na piewszy ogień poszłam oczywiście ja! Bo kto inny... Jula zawsze mówiła, że ślicznie wychodzę na zdjęciach, ale ja tak nie uważam...
 Moja przyjaciółka kazała mi pozować, więc starałam się coś wymyślić. Stawałam w różnych pozycjach. Liwka dała mi nawet swoją chustę. Był lekki wiatr, więc ciekawie wyglądała. Nigdy nie pomyślałabym, że będę się aż tak dobrze bawić przy sesji zdjęciowej.
-Bartek idź teraz do swojej dziewczyny!-entuzjazmowała się Julka. Bartek powoli podszedł do mnie. Patrzyliśmy się sobie w oczy. Musiałam uważać, aby nie utonąć w nich...
 Chłopak niespodziewanie wziął mnie na ręce i zaczął się kręcić. Krzyczałam i śmiałam się.To było dziwne uczucie. Poczułam się jak dziecko. Tata kiedyś tak ze mną robił. Bartek wreszcie się zatrzymał i pocałował mnie.
-Kocham cie-wyszeptał mi czule do ucha.
-Ja ciebie też-mruknęłam i wpletłam dłonie w jego włosy. Zaczęliśmy się całować. On robił to tak namiętnie i delikatnie, że czułam motylki w brzuchu.
-Koniec tych słodyczy, bo się zaraz porzygam!-roześmiał się Kacper. Oderwaliśmy się od siebie i złapaliśmy atak głupawki. Zwijałam się ze śmiechu na pisaku. Kiedy się trochę uspokoiłam, spojrzałam na Julkę. Chyba nie wiedziała, czy ma się śmiać czy płakać, a ajej mina była po prostu rozbrajająca, więc zaczęłam rechotać. Gdy opanowaliśmy się Bartek wziął mnie znowu na ręce. Tym razem przekręcił mnie tak, że głowę miałam na wysokości jego kolan. Krzyczałam, bo nie wiedziałam co on zamierza. W końcu znowu zaczęliśmy się śmiać, bo byłam zawieszona nogami na jego ramionach, moje włosy były rozpuszczone i walały się po piasku. Wyobrażam sobie jak to wyglądało...
 Wreszcie nadszedł czas na powrót do domu. Każdy poszedł w swoją stronę tylko Liwka poszła ze mną.
-Tak w ogóle to gdzie będziesz nocować?-zapytałam dziewczynę po dłuższej chwili ciszy.
-Emm... zobaczysz-mruknęła. Zdziwiłam się trochę... Myślałam nad tym całą drogę i nawet nie zorientowałam się, kiedy dotarłyśmy do mojego domu.
-Więc powiesz mi gdzie będziesz nocować?-dociekałam.
-Oj.. no dobra... u ciebie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz