czwartek, 17 września 2015

Epilog

  Hej Kaczorki... Wiem, że się tego nie spodziewaliście... W sumie ja tak do końca też... 
 Nie bijcie tylko czytajcie... :/



 1 września:
Perspektywa Asi:
 Ehhh... Znowu nadszedł ten czas zmagań z nauką, nauczycielami... No i innymi uczniami oczywiście. Nowa szkoła to zawsze niepokój. Nigdy nie wiesz co cię czeka. Czy inni przyjmą cię do swojego grona, czy też odrzucą? Tego najbardziej się boję... Sami wiecie jak to u mnie było... Teraz przynajmniej Aśka dała mi spokój... Nawet ostatnio jej nie widziałam. Wyjechała gdzieś? A może się przeprowadziła? Jest jeszcze możlowość, że mnie unika.... Nie wiem. Prędzej czy później się dowiem... W ogóle słyszałam, że chłopak ją żucił. Ciekawe czy to rzeczywiście prawda...? 

 Wyszłam ze szkoły. Na rozpoczęciu roku poznałam kilka osób, które wydają się ok. To znaczy... Bartek mnie z nimi poznał. Jest o rok ode mnie starszy i tak! Chodzi ze mną do tego samego liceum. Emm... Mniejsza o to... Ludzie wydają się być mili. Nauczyciele chyba także. 
 Pewnie zastanawiacie się czy mój chłopak dowiedział się o pocałunku z Kubą? Nie. Nic o tym nie wie i mam nadzieję, że się nie dowie... Między mną a Jakubem jest już wszystko dobrze, a temat... naszego pocałunku omijamy szerokim łukiem, więc wszystko idzie na dobrej drodze. Oczywiście nie czuję się z tym dobrze, że muszę okłamywać Bartka, ale mam inne wyjście? No jest... ale to byłby koniec naszego związku... Ja chcę z nim być! Nie mam zamiaru rezygnować z powodu głupich wyrzutów sumienia! Będę to ukrywać ile tylko się da! 
 Zresztą o tym incydencie wiem tylko ja i Kuba, więc co mogłoby pójść nie tak? Nawet Julce o tym nie powiedziałam... Chcę po prostu o tym zapomnieć.... I tyle!

 Czekałam z Kubą w parku na Bartka. Mieliśmy iść do skate parku. Od jakiegoś czasu dosyć często robiliśmy tam wypady, bo na urodziny dostałam od moich przyjaciół fiszkę(to taka mała deskorolka) i bardzo spodobała mi się na niej jazda.

-On zapomniał czy jak?-niecierpliwił się Jakub.
-Napiszę do niego-oznajmiłam i wysłałam wiadomość do chłopaka:
,,Za długo będziesz?? ;P"
Po chwili odpisał:
,,Poczekacie jeszcze z 15 minut? Muszę coś jeszcze załatwić ;*"
,,Ok ;**"
-Będzie za jakieś 15 minut...
-Dobra...-mruknął.
 Zaczęliśmy gadać głupoty, aby ten czas szybko zleciał. No, muszę przyznać dawno się tak nie uśmiałam.... Ludzie się na nas dziwnie patrzyli, ale co tam?! Nie ma to jak pokazywanie różnych dziwacznych rzeczy za plecami staruszki, czy śpiewanie na cały głos np. ,,Hera koka hasz LSD". Nie ważne co ludzie o nas szeptali do towarzyszy! Ważne, że my się dobrze bawiliśmy!
-No... 15 minut już dawno minęło-powiedział Kuba-myślisz, że do jutra dotrze?
-Możliwe-mruknęłam i telefon mi spadł na chodnik po przez zabawę nim. Zrezygnowana czekaniem schyliłam się po niego.
Mój przyjaciel zrobił to samo. Kuba podniósł go i podał mi przedmiot. Spojrzałam na komórkę, następnie na Jakuba, który cały czas mi się przyglądał. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, aż wreszcie zdałam sobie sprawę do czego to prowadzi. Mój wzrok padł na ziemię. Chłopak dotknął dłonią mojego policzka, sprawiając, że znowu patrzyłam prosto w jego oczy. Kuba momentalnie się do mnie przybliżył i nasze wargi się zetknęły. Całowaliśmy się długo i namiętnie...

Perspektywa Bartka:
 Wreszcie doszłem do parku. Myślałem, że tego dnia w cale nie wyjdę z domu. Znowu się pokłuciłem z rodzicami... A czemu? Bo nagle przestało im się podobać, że chodzę z Joasią! Tyle czasu mama ją zachwalała, że jaka to miła dziewczyna... A teraz...?!
 Kiedy zobaczyłem znajome twarze... moje serce pękło... po prostu rozpadło się na drobniutkie kawałeczki... Nigdy nie zapomnę tego widoku... Moja dziewczyna, dla której mógłbym zrobić wszystko i przyjaciel... Któremu bałem się zauwać... Ale mu zaufałem! Draniowi, które nie jest niczego wart! Ona nie lepsza!
 Stałem tak jak głupi, nie mogąc zrobić chociaż najmniejszego ruchu. Nie dochodziło to do mnie... Nic nigdy tak nie bolało...

Perspektywa Asi:
 Odsunęliśmy się od siebie powoli, po czym spojrzałam przed siebie. Zobaczyłam Bartka... Mojego Bartusia... Dopiero wtedy zrozumiałem co się stało. Chłopak spuścił głowę i odszedł... Pobiegłam za nim, krzyczałam, że to nie tak, że... To Kuba... Że go kocham... Kocham...

3 lata później:
 Bartek nie chciał więcej ze mną rozmawiać. Szybko się pozbierał i znalazł sobie nową dziewczynę. Z tego co wiem będą mieli dziecko... Ciekawe jak sobie poradzą? Chyba na rodziców Bartka nie mają co liczyć, bo wiem, że się wyprowadził i nie utrzymuje z nimi kontaktu.
Julka i Kacper nadal są razem. Aśka nie mieszka już w Gdańsku. Natomiast Liwia przeprowadziła się tu, nad morze. Mamy teraz bardzo dobry kontakt. Znalazła sobie nowego chłopaka, bo z tamtym nie wyszło i teraz z nim mieszka. Daniel ma narzeczoną, z którą się zaprzyjaźniłam. Naprawdę fajna z niej dziewczyna, więc nie dziwoę się dlaczwgo wybrał ukurat nią. Nadal traktuje mnie jak małą siostrzyczkę, chociaż mam już 19 lat.
 A ja? Dobre pytanie... Ja przechodzę najlepszy okres w moim życiu! Jestem naprawdę szczęśliwa już bardzo długo! Jestem z Kubą... To on wyrwał mnie z dołku po rozstaniu z Bartkiem. On pokazał mi jak mam żyć dalej.
 Koniec końców wszystko się ułożyło. Jak będzie dalej? Tego nie wie nikt... Przyszłości nie da się przewidzieć. Co będzie to będzie. Postaram się żyć jak najlepiej. Aby dalej być szczęśliwa. Kto by pomyślał, że przez jedne wakacje może się tyle wydarzyć? Kto by pomyślał, że będę z Kubą? Kto by pomyślał, że... w końcu zaznam szczęścia... Ja na pewno nie...




To już jest koniec
Możecie mnieć do mnie żal... Sama nwm co mam pisać... Te bzdety, że jest mi przykro, ale nie wiem co już pisać? Nie. To już nudzi...
No to tak... Mam jeszcze dużo pomysłów i to nie jest mój koniec z pisaniem. Założyłam nowego bloga, na którym będzie nowe opowiadanie. 
Dlaczego z tym kończę? Bo według mnie fabuła już nie ma sensu. Zaczęłam pisać źle i... Chcę to jakoś naprawić na nowym blogu. Tam będzie nowa fabuła, nowi bohaterowie, nowe przygody, wzloty i upadki, miłości itd. itp... Mam nadzieję, że tam będzie dużo ciekawiej niż tu. 
Już niedługo ukaże się tam prolog, więc jeśli lubiliście to opowiadanie to serdecznie tam zapraszam ;*


Ogólnie to baaardzo dawno nie było żadnego rozdziału, ale jestem teraz w gimnazjum i mam dużo więcej nauki :/ no cóż takie życie :c 
Rozdziały na nowym blogu nie będą się ukazywały jakoś super często, ale będę się starała! Obiecuję! 
W wakacje miałam straszną załamkę z pisaniem, ale teraz się bardzo za tym stęskniłam <3
Ten rozdział napisałam jeszcze przed końcem wakacji, ale nie miałam serca go wstawić :c nawet nie wiecie jak kocham pisać i nie zamierzam z tym kończyć zupełnie, ale... Już się poplątałam w tym co piszę xD 


Tu macie link do nowego opowiadania:



Nwm czy ktoś się zorientował, ale jeszcze przez zamysłem zakończenia tego opowiadania przyszedł mi pomysł na jeszcze innego bloga =DD narazie się na nim nie dzieje za wiele, ale postaram się to zmienić =)




No... Nie ukrywam, że jest mi szkoda, bo wiele czasu poświęciłam dla tego bloga i... Zaczynam pisać te bzdety... Ale co tam?! Jestem w  nastroju, więc mogę coś takiego napisać! xD ;P

No to jest mi przykro, będę tęsknić za Asią, Bartkiem, Kubą, Danielem, Julką, Liwką, Kacprem i całą resztą... Za Wami również Mordki <3 Chciałam podziękować Wam również za to, że byliście przy mnie, wspieraliście mnie i w ogóle... Chcę podziękować jeszcze mojej przyjaciółce, która dawała mi pomysły na różne sytuacje i tego typu rzeczy... I te komentowanie tego rozdziału :') Dziękuję Wam Kaczory za 2200 wyświetleń! <3 Nie przypuszczałam, że uda mi się tyle osiągnąć <33 

Mam łzy w oczach... Jest mi tak szkoda.... Ale już postanowiłam.... Niestety to koniec historii Joasi... 



Pa Kaczorki ;* Do zobaczenia na następnym blogu :') <33