piątek, 1 maja 2015

Rozdział 8

 Kiedy dotarliśmy do skate parku usiadłam na ławce i chciałam zdjąć trampki, aby założyć moje rolki. Były one białe w tęczowe kropeczki. Nie byłam i nie jestem jakimś mistrzem w jeżdżeniu na nich, ale bardzo to lubiłam. Zazwyczaj jeździłam tylko po parku, który jest blisko mojego domu. Mimo wszystko od razu to miejsce bardzo mi się spodobało. Było tu dość dużo nastolatków, w większości w moim wieku. Kiedy udało mi się już założyć rolki podniosłam głowę i dopiero wtedy spostrzegłam, że Bartek cały czas stoi obok mnie.
-Umiesz dobrze jeździć?-zapytał. Wydało mi się to trochę dziwne, ponieważ skoro się z nim tu wybrałam i powiedziała, że lubię to robić, jest chyba oczywiste, że umiem. Ale czy dobrze...?
-Można tak powiedzieć...-uśmiechnął się i powiedział:
-W takim razie podaj mi rękę-zrobiłam to co kazał-a o czymś nie zapomiałaś?
-A no tak! Ochraniacze!-gdyby nie on na pewno już bym miała poobcierane kolana... zupełnie bym zapomniała! Kiedy byłam już w pełni godowa podałam Bartkowi rękę, a on pociągnął mnie do grupki nastolatków. Zdziwiłam się, ponieważ chłopak witał się ze wszystkimi i przedstawiał mnie swoim kolegom. Wśród nich nie byli tylko chłopacy, ale także dwie dziewczyny. Jedna z nich miała na imię Tosia, a druga Zosia. Natomiast chłopcy mieli na imiona: Antek, Michał, Krzysiek i Marcin.
-Bartek, to twoja dziewczyna?-zapytał z uśmiechem na ustach Michał.
-Przyjaciółka-uśmiechnął się do mnie Bartek. Wtedy wszyscy się roześmiali. Nie wiedziałam czemu, ale dołączyłam do nich.
-A ja już myślałem...-powiedział Michał. Polubiłam towarzystwo Bartka. Wydawali się całkiem sympatyczni i zabawni. Rozmawialiśmy tak jeszcze chwilę i postanowiliśmy trochę pojeździć. Wszyscy chłopacy mieli deski, a my dziewczyny rolki. Razem z Tosią i Zosią jeździłyśmy po wolnej od wszelkich ramp i tego typu rzeczy przestrzenni. Rozmawiałyśmy swobodnie, jakbyśmy znały się od lat.
-Do jakiej szkoły dalej idziesz?-zapytała Tosia.
-Hmm... chciałabym do muzycznej, ale nie wiem czy mnie przyjmą... nadal czekam na odpowiedź...
-Grasz na czymś?-dociekała Tośka.
-Na gitarze-uśmiechnęłam się, a dziewczyny zachichotały.
-Wiesz... Bartek też gra na gitarze...-powiedziała Zosia.
-No tego to bym się nie spodziewała!-roześmiałyśmy się i o mało się nie poprzewracałyśmy. Nie powiem, bo się zdziwiłam. Nie przypuszczałam, że razem z Bartkiem mamy podobne zainteresowania.
 Czas na wspólnych rozmowach mijał bardzo szybko. Bartek zawołał mnie, podjechałam do niego.
-Widzę, że polubiłyście się z dziewczynami-uśmiechnął się. Odwzajemniłam to.-Jesteś głodna?
-Tak-zupełnie zapomniałam, że zbliżał się wieczór, a ja nie jadłam jeszcze obiadu!
-W takim razie idziemy na pizzę. Lubisz?
-I to jak-zaśmiałam się. Poszliśmy całą ekipą do pizzerii i Bartek zamówił dla wszystkich posiłek. Zjedliśmy i wróciliśmy do parku. Bartek chciał mnie nauczyć jeździć na deskorolce. Nie miałam nic przeciwko. Ustałam na desce, a chłopak złapał mnie za rękę. Chciał mnie pociągnąć, a ja nawet nie zorientowałam się kiedy straciłam równowagę i wylądowałam w jego objęciu. Słońce już powoli zbliżało się ku zachodowi. Chłopak trzymał mnie i patrzył mi w oczy, a ja jemu. Miał takie piękne błękitne oczy. Wydawało mi się, że zaraz w nich utonę. W pewnej chwili jego twarz zbliżała się powoli do mojej. Pragnęłam, aby jego usta dotknęły moich...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej Miśki ;*
Jesteście ciekawi, czy doszło do pocałunku? Tego dowiecie się najprawdopodobniej już jutro! :D
Mam nadzieję, że podoba Wam się moje opowiadanie ;) Zachęca do komentowania i przypominam, że to pomaga mojej wenie!!! :) ;) :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz