piątek, 15 maja 2015

Rozdział 12

-Może...
-Może...?-mruknęłam.
-Może...
-To już wiem!-zaśmialiśmy się.
-Może nagram cię jak śpiewasz i wstawię na youtube!- uśmiechnął się Bartek.
-Ty chyba zwariowałeś!- od razu zrzedła mi mina. Co on sobie myśli?! Ja mam śpiewać, a on mnie nagra wstawi na youtube?! Zaraz ktoś to zobaczy i będzie się ze mnie śmiał! Mało mi jeszcze upokorzenia?!
-No, ale o co ci chodzi? Śpiewasz prześlicznie, jesteś piękna. Założę się, że ludziom spodobało by się to i zaraz byś miała dużo wyświetleń!
-Nie! Mówisz tak, bo jesteś moim chłopakiem i tylko ty tak uważasz... - nie wiem czemu mu tak bardzo należało... przecież śpiewam okropnie, a mój wygląd... szkoda gadać... Uznacie pewnie, że mam bardzo niską samoocenę. To jest absolutna prawda. Sporo osób mówiło mi, że ładnie śpiewam, ale ja nigdy w to nie wierzyłam i nie uwierzę.
-Czemu?- chłopak także posmutniał. Czemu ja muszę wszystkich zarażać moimi emocjami?! To jest takie dziwne... Życie jest dziwne?! Czemu ja tu jestem, żyję, jestem zdrowa, a gdzieś umierają ludzie. To ja powinnam być na ich miejscu, bo jestem zupełnie bezużyteczna, nie potrzebna, nikt mnie nie lubi ani nie kocha... Tylko czemu Bartek jest moim chłopakiem? Z litości? Sama już nie wiem, czy to co on mówi, że się we mnie zakochał nie jest kłamstwem... Ja już nic, kompletnie nic nie rozumiem w tym zagmatwanym życiu! Czemu niektórzy ludzie są tacy, że nie chce mi się z nimi żegnać, a inni tacy, których najchętniej bym zamordowała?!
-Bo...bo..-jąkałam się. Trochę bałam się wyznać mu prawdę- Bo ja... boję się kolejnego upokorzenia! Boję się, że ktoś to zobaczy i zacznie mnie wyśmiewać! Znowu będą te cholerne hejty! Ja mam dość tego!- powiedziałam co mi leżało na duszy i wybuchłam płaczem. Jestem beksa... cały czas ryczę z byle powodu... Nie wiem czemu, ale w takich chwilach najchętniej bym coś rozwaliła. Chciałam już wstać, aby się wyładować, ale Bartek mnie przytulił.
-Nie będzie! Czy...
-Ty nic nie rozumiesz- przerwałam mu- Byłeś upokarzany, poniżany i wyśmiewany przez lata?! Bo ja w to wątpię! Zrozum, że ja mam dość tego i chcę o tym zapomnieć...-prawie krzyczałam, ale nie myślałam o tym. Emocje wzięły górę i nie do końca panowałam nad sobą...
-Przepraszam... nie powinienem...- chłopak przytulił mnie jeszcze mocniej.
-To ja przepraszam-powiedziałam kiedy już się trochę uspokoiłam. Bartek nic nie odpowiedział. Pocałował mnie tylko w czoło. Poczułam w pewnym sensie ulgę... Leżałam z głową na kolanach chłopaka dosyć długo. Nawet nie zorientowałam się kiedy usnęłam...
 Poczułam pocałunek na policzku. Powoli otworzyłam oczy. Koło mnie siedział Bartek. Uśmiechał się do mnie. Odwzajemniłam to. Przy nim czułam się tak bezpiecznie...
-Długo spałam?-zapytałam, kiedy cisza stała się niezręczna.
-Pół godziny, może godzinkę...
-Nie nudziłeś się?
-Nie... wież, że wyglądasz uroczo, kiedy śpisz?-zarumieniłam się. Ten chłopak sprawiał, że uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Przybliżyłam się do niego. Pocałowałam chłopaka w policzek, a on przeciągnął mnie na swoje kolana. Zaczęliśmy się całować. Bartek objął mnie, a ja wplotłam moją rękę w jego wspaniałe włosy.
-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha kiedy oderwaliśmy się od siebie. Poczułam motylki w brzuchu. To jeszcze bardziej uświadomiło mi, że i ja kocham jego.
-Ja ciebie też...-szepnęłam.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Hej Mordeczki ;*
Jak tam piąteczek? Mam nadzieję, że rozdzialik się podoba :D
 PS; Komentujcie i dawajcie 1+ :) to pomaga mojej wenie! ;D

6 komentarzy:

  1. Jejkuuuuu super :D ! Dopiero poznałam 'odnalazłam' twojego bloga i wiem ze zostane tu na dluzeej :3
    Zapraszam równiez do mnie :3 tez pisze ff o Jasiołku !
    ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy następny rozdział? Uwielbiam to!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały ukazują się we wtorki, piątki i niedziele ;) w ostatnią niedzielę nie było, bo po prostu miałam ostrego lenia i internet mi troszkę wariował xD ;p mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie xD :)

      Usuń