piątek, 26 czerwca 2015

Rozdział 27.

 Hej Kaczorki <3 
  Wiem, że we wtorek nie było rozdziału, ale tak jakoś wyszło xD Miałam sporo sprawą na głowie i najzwyczajniej w świecie zapomniałam xD Przepraszam Was za to, ale chyba rozumiecie to, że jestem tylko człowiekiem 
 Ogólnie dziś miałam zakończenie roku szkolnego i nareszcie WAKACJE!!! <3 <3 <3 W czwartek płakałam jak głupia... Miałam zakończenie klas szóstych i III gimnazjum i dowiedziała się przykrej rzeczy...
 Rozdział dosyć krótki, bo weny mało i jakoś nie mam ochoty na pisanie... =( Następny rozdział będzie dłuższy =)
 Przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne i literówki, ale znowu piszę na nowym sprzęcie i jeszcze go nie do końca nie ogarnęłam xD Teraz będę raczej na nim głównie pisać. Muszę przyzwyczaić do tej klawiaturki xDD 
 A teraz zaprasza do czytania rozdziału już 27 ;D


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Na łóżku, na którym leżałam siedział chłopak, który ponoć jest moim bratem. Tuż obok niego zobaczyłam Bartka. Siedzieli tak wpatrując się w podłogę, jakby nie mnieli nic ciekawszego do roboty. 
-Co się stało-wyszeptałam nie umiejąc sobie przypomnieć. Twarze chłopaków w tym samym momencie zwróciły się w moją stronę. Oboje się uśmiechnęli, a ją nie wiedziałam o co im chodzi. Oni czekali aż się obudzę? Ale niby po co...? Co mi się takiego mogło stać? Może spadłam skądś, albo ktoś mnie uderzył...? Nie... Już sama nie wiem...
-Prawie potrącił cię samochód-powiedział po chwili mój brat smutniejąc i odwracając głowę. Moje oczy momentalnie się powiększyły. Ale, że jak?! Co ja kurde zrobiłam...? Chwila... Uciekałam przed... Sama nie wiem przed kim, ale bynajmniej biegłam i... on mnie uratował...
-Nie pamiętasz nic?-zdenerwował się Bartek. 
-Nie... Już mi się przypominało-chłopak odetchnął z ulgą na moje słowa. W ogóle to głupio zareagowałam... Tajemnice, tajemnice i... mogło mnie tu teraz nie być gdyby nie on... to znaczy mój brat. 
-Asia... Możemy porozmawiać?-zapytał chłopak. Kiwnęłam głową, na co on spojrzał znacząco na Bartka. Bez słowa wyszedł i została sama z bratem... To było trochę krępujące, ponieważ nie wiem o nim praktycznie nic i nie wiem o czym on chce rozmawiać. Jak on w ogóle ma na imię?! Nie mam pojęcia jak się do niego zwrócić... Cisza, która panowała w pomieszczeniu była nieznośna. Starała się sklecić jakieś sensowne zdanie, ale to nie było takie proste.
-Ty mnie odepchnąłeś... tak?-mruknęłam wreszcie. 
-Tak... Czemu uciekałaś? 
-Yyy... No wiesz... To był dla mnie szok, że mam brata. Chciałam mieć rodzeństwo, ale nie przypuszczałam...
-Wiem o co ci chodzi... Nie powinnaś się tego dowiedzieć w taki sposób.... Już dawno powinnaś to wiedzieć...
-Ale jak to się w ogóle stało-chciałam wiedzieć coś na ten temat. 
-To była wpadka... Nasza matka urodziła mnie, kiedy była w twoim wieku... Wiem, że musiała mnie oddać do domu dziecka, bo nasi dziadkowie nie chcieli żeby miała spieprzoną przyszłość-Boże... Ja tego nigdy nie zrozumiem... Jak można zajść w ciążę przez przypadek?! Jak?! Mogłaby spodziewać się tego po każdej innej kobiecie, ale nie po mamie! Ona przecież zawsze była rozsądna! W moim sercu narodziło się ogromne współczucie do tego chłopaka... Co on musiał przejść... Po mojej głowie pałętało się tysiące myśli.
-Możesz... opowiedzieć mi coś o sobie?-zapytałam niepewnie, czy nie będzie to dla niego przykre opowiadanie. 

Czytasz=Komentujesz! ;D

2 komentarze:

  1. Yey rozdział ale są wakacje możesz pisać częściej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się przynajmniej starać => Niestety będą kilkudniowe przerwy w pisaniu, bo gdzieś sobie pojadę i w ogóle... Ale się nie martwcie! W każdej wolnej chwili coś tam Wam napiszę ;p

      Usuń