Od teraz życie Joasi zupełnie się zmieni... Dowie się wiele o przeszłości, o błedach swoich rodziców... Tylko pytanie... czy ona to zniesie?
Tego dowiecie się już w następnym rozdziale 8) Mam nadzieję, że ten się podoba ;D
Noi oczywiście proszę oceniać nowy wygląd bloga! :D Naszukałam się zdjęcia do tła, ale jest! xD Rodziału myślałam, że dziś nie będzie, ale jednak!!! xD
------------------------------------------------------------------------------------------
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą na górę. W mojej głowie było pełno wspomnień... Doszliśmy do pokoju, który kiedyś zajmowała Liwka. Bardzo ciekawiło mnie jak teraz wygląda. Wcześniej był praktycznie cały w odcieniach fioletu. Tylko kilka elementów, który się wyróżniały swoją kolorystyką. Kiedy weszłam do środka rozejrzałam się. W pomieszczeniu były czarne, dekoracje i ,,graty" Bartka granatowe oraz podobnego koloru co śniany, czyli niebieskie. Jedna była pokryta tapetą w różne dziwne wzorki. Było tam dosyć jasno i wydawało się tak... przytulnie. Dobrze sie tam czułam.
-Jak ci się podoba mój pokój-zapytał chłopak po dłuższej chwili ,,analizowania" wszystkiego.
-Ładny jest-uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego mężczyznę w polik. Chłopak odwzajemnił gest i odparł:
-Misia ja zaraz przyjdę.
Po tych słowach wyszedł. Usiadłam na łóżku i wyjęłam telefon z kieszeni. Jak dobrze, że jest wodoodporny... Wszystko co miałam na sobie i przy sobie było doszczętnie przemoczone, a butelki z wodą, którą zabrała z domu chyba zostawiłam przez przypadek na plaży. No cóż, zdarza się... W sumie to chyba był zły pomysł żeby siadać... Koc, który niedbale okrywał miejsce spania mojego chłopaka zrobił się mokry... Zaśmiałam się cicho, ponieważ jak ktoś usiądzie będzie miał niemiłą niespodziankę.
-Z czego się... Aha... Spoko... Nie ważne-powiedział Bartek, kiedy zjawił się spowrotem-Proszę, suche ubrania dla ciebie, pożyczyłem je od siostry. Tu jest łazienka, możesz sobie wziąć prysznic i się przebrać. Czuj się jak u siebie w domu!
Otworzył mi drzwi, a ja je zamknęłam na zamek. Zdjęłam z siebie szybkimi ruchami mokre ciuchy i położyłam je na szafce. Okulary także tak odłożyłam, jak i telefon. Warkocz, który średnio go przypominał został rozplątany. Weszłam do kabiny i po moim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Woda, która spływała po mnie była nie możliwie zimna! Pisnęłam i odruchowo ją zakręciłam.
-Wszystko ok?-usłyszałam głos zza drzwi.
-Tak...tylko...zimna...woda-wyjąkałam.
2 godziny później:
Zjedliśmy już śniadanie. Przy okazji poznałam siostrę Bartka-Danusię. Okazało się, że jest ona o trzy lata starsza o demnie, a o dwa od swojego brata. Rodzeństwo wcale nie jest do siebie podobne. Mój chłopak to podobny istny ojciec, a jego siostra ma twarz mamy, ale włosy to nie wiedzą po kim kręcone. Matka rodzeństwa nie znała swojej rodziny, ponieważ wychowała się w domu dziecka. Ta kobieta dużo przeszła... Podziwiam ją, że dała sobie ze wszystkim radę i pomimo wielu niepowodzeń udało jej się stworzyć coś czego nigdy nie miała, a mianowicie kochającą rodzinę. Niby historia, jak z filmu, a jednak...
Nadszedł czas, abym wracała do domu, bo mama już do mnie dzwoniła i się niepokoiła. Bartek odprowadził mnie pod sam dom. Pożegnaliśmy się czule pocałunkiem i uściskiem. Kiedy weszłam do domu usłyszałam głosy rodziców i jakiegoś chłopaka. Ustałam jak wryta i nasłuchiwałam.
-...to sobie wyobrażasz?! Że co?!-krzyczała moja oburzona mama.
-Nie denerwuj się-nie znajomy głos.
-Monika... Spokojnie... Prędzej czy później dowiedziałaby się...-tata próbował uspokoić mamę, która zaczęła płakać. W moje głowie kłębiło się tysiące myśli. Czy oni nie są ze mną szczerzy?!
-No właśnie... Już dawno miałem chęć do niej podejść i powiedzieć jej całą prawdę.
-Wszystko będzie dobrze... słyszysz? Im dłużej będziemy to ukrywać tym gorzej będzie jej to znieść.
-Już dawno powinna to wiedzieć. Chciałbym ją wreszcie poznać. W końcu to moja... siostra-na te słowa coś we mnie pękło.
Czytasz=Komentujesz! ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz