poniedziałek, 6 lipca 2015

Rozdział 30.

Hej Kaczorki <3
 OD RAZU INFORMUJĘ, ŻE NA CZAS WAKACJI ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAŁY NIEREGULARNIE, ALE BĘDĘ SIĘ STARAĆ, ABY BYŁY OK. 3 NA TYDZIEŃ
  Rozdział mi chyba słaby wyszedł, ale jest! xD
Punktualnie 20:00 =P


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



,,Kuba?! Co Ty tu robisz?! :O Zaraz u Was będę!!!"
Julka dotarła już po 15 minutach. No i oczywiście żuciła mi się na szyję. Ją to nie wiem jak one mnie wszystkie od razu poznały po tyłu latach... W sumie to i ją je od razu poznałem, więc czemu się tak dziwię...? 
  Rozmawialiśmy, żartowaliśmy i wygłupialiśmy się do godziny 15:10. Zgłodnieliśny po tym czasie i Asia zaproponowała żebyśmy poszli do pizzerii. Wszystkim bardzo odpowiadał ten pomysł, więc udaliśmy się na posiłek. Julka szła tyłem, bo było za mało miejsca na chodniku oraz musiała z nami rozmawiać. Jak się domyślacie, wpadła na kilka osób, w tym staruszkę, która się na nią wydała. Po niej już szła normalnie... 
 Po skończonym posiłku wróciliśmy do ogrodu Joasi. Spędziliśmy tam miłości czas, aż do wieczoru. Przy okazji wrócili rodzice Asi i oni także mnie poznali! Na kolację jeszcze zostałem, ale Julka musiała iść. Ją zaraz po kolejnym, pysznym posiłku także wróciłem do domu.
 
Perspektywa Asi:
 Dni mijały bardzo szybko... Wydawało mi się, że zdążyłam wstać, a tu zaraz trzeba się znowu kłaść... Każdy dzień był oczywiście przepełniony spotkaniami z moimi przyjacółmi, których w niedługim czasie przybyło. Liwka niestety już za kilka dni wyjeżdża, ale już umówiłyśmy się z Julką, że w sierpniu pojedziemy do niej. W między czasie Bartek i Kuba się poznali. Mój chłopak na początku był nie ufny co do stosunków, które łączą mnie i Jakuba. Nie wiem o co mu chodziło. Przecież my się tylko przyjaźnimy! No dobra... Zanim wyjechał podkochiwałam się w nim, ale on wolał Liwkę... Ale to było kiedyś! Teraz kocham Bartusia! To moja pierwszą odwzajemniona miłość! Pierwsza! Dobra... Nieważne...
 Wczoraj mnie i Liwii zebrało się na wspominki. Rozmawiałyśmy i przeglądałyśmy zdjęcia naszej starej ekipy... Ehh... Oskara 5 lat temu potrącił samochód... Chłopak nie przeżył... Pamiętam jak to przeżywałam... To był mój przyjaciel... Natomiast Nikodem... W gimnazjum znalazł się w złym towarzystwie i zaczął ćpać... 
 Zaraz po wyprowadzce Kuby ekipa zaczęła się rozpadać... Bo bez niego to już nie było to samo i stwierdziliśmy, że to koniec... Tęsknię za tym... Za nami... Kubuś wrócił, ale reszty chłopaków przecież nie ma... 
 Podczas tego wspominania płakałyśmy jak idiotki...

 Dzisiaj jest 21 lipiec, czyli za 3 dni są moje urodziny! Bardzo się na nie cieszę i już nie mogę się doczekać! Wraz z Julką i Liwią poszłyśmy na zakupy. Dziewczyny pomagały mi w wyborze sukienki. To było wyzwanie, gdyż albo nie podobała mi się, albo nie było mojego rozmiaru. Po trzech godzinach chodzenia po sklepach usiadłam zrezygnowana na ławce.
-W dresy się ubiorę-prychnęłam.
-Ej no weź... Musimy coś znaleźć-mówiła Liwia.
-Tamta czerwona była ładna-wruknęła Julka.
-Ale za duża! 
-Chodź jeszcze tam-wskazała ręką Liwka-no chooodź!
Nie wiem jakim cudem dziewczyny mnie zaciągnęła do tego sklepu. Byłam już trochę zła. Nie chciało mi się już szukać. 
-Asia! Pacz co mam!!-entuzjazmowała się Julia. Podała mi miętową sukienkę z elementami koronkowymi. Była wprost śliczna. Postanowiła ją przymierzyć i była jak ulał! Kupiłam ją, poszłyśmy jeszcze dobrać buty. Kiedy już znalazłyśmy odpowiednie, był już wieczór, więc rozeszłyśmy się do domów.

 Czytasz=Komentujesz! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz