niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 5

Westchnęłam, ponieważ wiedziałam, że to nie będzie przyjemna rozmowa...
-Znam je ze szkoły... chodziłyśmy do jednej...
W tamtej chwili do sali wpadli moi rodzice. Najwyraźniej trochę się zdziwili na widok Bartka trzymającego mnie za rękę. Chłopak, gdy ich zobaczył wbrew moim pozorom nie puścił mojej dłoni. Wręcz przeciwnie...
-Córeczko-westchnęła mama- boli cię coś?
-Nie...
Wtedy dopiero zauważyłam, że prawą rękę mam zabandażowaną. Najwyraźniej podczas upadku musiałam się skaleczyć.
 Po chwili wyjaśnień jak do tego doszło, lekarz przyszedł i powiedział, że ze mną jest już wszystko dobrze, że mogę iść do domu.
 Na miejscu rodzice weszli do domu. Najwyraźniej otrzynałam pozwolenie na swobodne pożegnanie się z chłopakiem.
-To może jutro mi opowiesz o co chodziło z tymi wariatkami?- zaproponował Bartek.
-Ok...- westchnęłam.
Chłopak nachylił się nademną pocałował mnie w czoło i szepnął:
-Przepraszam...
Zarumieniłam się, a on sobie poszedł. Odwrócił się jeszcze do mnie i pomachał mi ręką. Także mu pomachałam. Kiedy tak szedł tyłem i obrócił się prawie walnął twarzą w słup. Parsknęłam śmiechem...
 Kiedy weszłam do domu rodzice popatrzyli na mnie z czułością i mama po raz kolejny zapytała się mnie czy na pewni mnie nic nie boli.
-Boli mnie tylko jak tak mówisz?
Mama uśmiechnęła się, a tata parsknął śmiechem. Po chwili już byłam w moim pokoju. Podeszłam do lustra i przyglądałam się mojemu policzkowi. Był dosyć spuchnięty i wydawało mi się, że trochę siny. Po jakimś czasie rozejrzałam się po moim pokoju. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nie miałam ochoty czytać książek, ani słuchać muzyki.  Usiadłam na łóżku o myślałam co mogę porobić. W pewnej chwili usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają. Wpojrzałam w ich stronę i zobaczyłam Lusię! Bardzo się ucieszyłam.
-Lusia! Przez to wszystko kompletnie o tobie zapomiałam!-podeszłam do niej i wzięłam ją na ręce-widzisz co sobie zrobiłam? Ehh...
 Bawiłam się z małą do kolacji. Po niej od razu położyłam się spać. Byłam wykończona.

 Obudziłam się około 12. Byłam cała obolała. Wzięłam zimny prysznic, aby się trochę rozbudzić. Ubrałam się i zeszłam na dół.
-O, mamo, co ty jeszcze tu robisz?
-Chciałam poczekać aż się obudzisz. Zrobię ci naleśniki...
Byłam trochę zdziwiona.
-Nie trzeba... zrobię sobie kanapki...
Ale jak to moja mama musiała postawić na swoim, więc zrobiła mi naleśniki.
-Dziękuję-powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.
Mama tylko się do mnie uśmiechnęła i poszła do łazienki. Zaraz po tym dostałam sms`a od Bartka: Siemka! Jak tam po wczoraj? :/. Odpowiedziałam: Hej... wszystko jest ok... tylko nie wiem czy zniosę cały dzień siedzenia w domu sama :( :/.  Położyłam telefon na stole i ugryzłam naleśnika, z którego wypływał dżem. Nie zdążyłam go przełknąć i przyszedł do mnie kolejny sms od Bartka: A może ja dotrzymam ci towarzystwa? Ucieszyłam się i zapytałam mamy:
-Mamo! Czy Bartek może do mnie przyjść?
-Bartek to ten chłopak, który był z tobą wczoraj?-upeniała się mama.
-Tak.
-No to w takim razie... możesz.
Ucieszyłam sie ze zgody i napisałam do mojego przyjaciela: Hmm... czy ty chcesz mnie odwiedzić? Po chwili odpowiedział: Takk :D :p A ja mu odpisałam: Ok, za ile u mnie będziesz? 
 Odłorzyłam telefon i wzięłam kolejnego gryza naleśnika.
-Ok, no to ja idę do pracy, pa!-powiedziałam mama, wychodząc znienacka z łazienki.
-Pa.
Ku mojemu zdziwieniu nie otrzymałam sms`a od Bartka. Skończyłam naleśniki i pozmywałam naczynia. Tuż po tym jak skończyłam usłyszałam dzwonek do drzwi. Domyśliłam się, że to Bartek, więc nawet nie patrzyłam przez wizjer i otworzyłam drzwi.
Nie stał przed nimi wysoki blądyn, tylko mojego wzrostu zielonooka brunetka!

------------------------------------------------------------------------------------------
Hej Kochani! ;*
Dziękuję Wam za 200 wyświetleń na blogu! Wiem, że inni mają po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset wyświetleń, ale ja i tak się jaram moją dwusetką! :D xD wiem, jestem dziwna... xD
Mam nadzieję, że podobają Wam się losy Asi! :) Muszę się Wam przyznać, że mam dużo planów co do niej i Bartka... ale tego dowiecie się w swoim czasie! :D xD
PS: komentujcie! To pomaga mojej wenie!!! xD

2 komentarze:

  1. Pamiętam jak sama cieszyłam się z 200 wyświetleń :3
    Życzę ci 20 000 wyświetleń! Rozdział jak zwykle świetny i z niecierpliwością czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę ci 100 000 wyświetleń ;)
      PS: Jak jutro będę miała trochę czasu to może coś napiszę :)

      Usuń